środa, 23 maja 2018

Przeprowadzilam, rozsmieszylam... Francuska codziennosc: czesc 184

Odbyly sie... moje pierwsze 3 lekcje w nowym gimnazjum.
Na poczatek ta jazda... godzine by pokonac 13 kilometrow... myslalam, ze zejde w tych korkach. Wlozylam sobie trampki, Conversy pod siedzenie bo jak mam tyle naciskac na te sprzegla i hamulce to nie w balerinkach ani na obcasach. Do jazdy wiec ubieram trampki, nastepnie zmieniam.

Pierwsza klasa 4 gimnazjum, uczniowie lat 13-14, durnowata az strach sie bac. Belfrowie uprzedzali mnie, ze nieznosna i mieli racje. Jednego delikwenta wyrzucilam juz w pierwszej minucie lekcji. Gume sobie zul... Z ta klasa bede miala pod gorke.

Nastepne dwie godziny z ostatnimi czyli 3-cimi klasami gimnazjum. Bylo mi milo, tak odczuwalam wyrazna przyjemnosc z faktu prowadzenia z nimi lekcji. Na poczatek ich rozsmieszylam moja "data dnia" dzis akurat aresztowanie Joanny d'Arc przez Burgundczykow... nie smiali sie a rechotali wrecz jak im opowiedzialam te historie na swoj sposob. Potem plynnie przeszlismy do lekcji... jedni mieli o murze berlinskim drudzy o atakach z 11 wrzesnia 2001... Konczymy program.

Usmialam sie solidnie i ja jak mi uczniowie powiedzieli, ze prosze pani miedzy RFN i NRD byla autostrada i mogli sobie Niemcy jezdzic jak chcieli w te i wewte... najlepsze w tym wszystkim jest to, ze jakis nauczyciel im to powiedzial, ze wierza jak w swietosc. Przyszlo mi te zawilosc odkrecac... apelujac do ich inteligencji.

Poziom mierny i to bardzo. Oddalam zalegle sprawdziany na 27 uczniow, 13 nie zdobylo nawet polowy punktow czyli 10/20 a egzamin za miesiac. Cienutko, cieniutko jak popluczyny komunistycznej kawy w szklance... ale to juz nie moj biznes, ani moja sprawa.
Dowiedzialam sie tez, ze im Marlin Monroe przypominam... choc stara jestem, duzo starsza od slynnej aktorki w dniu jej samobojstwa. Ale coz milo slyszec...

Ps. Najwieksze zdumienie obserwuje zawsze jak im mowie, ze francuski jest moim trzecim jezykiem... wtedy mamy wytrzeszcz oczu i opadajace szczeki he, he...

wtorek, 22 maja 2018

Moja kochana klasa L


L’image contient peut-être : 27 personnes, personnes souriantes, intérieur


ONI Nawet nie wiedza jak bardzo mi ich brakuje!!!!

Nie jest tak zle. Francuska codzienność: cześć 183

Bylam dzisiaj rano w nowej pracy, w nowym gimnazjum. Jeszcze nie na lekcjach, ale podpisac dokumenty, odebrac to i owo, zapoznac sie z kim trzeba.

Gimnazjum znajduje sie na koncu drogi... dalej sa pola i kawalek lasu. To maly, nowoczesny budynek. Pani dyrektor z pania sekretarka czekaly na mnie i powitaly. Bylo mi tak milo... Cale dosssier bylo dla mnie juz przygotowane, listy klas, kody informatyczne, klucze, kseropkopiarka, podreczniki... Cud, miod, malina!
Jak sobie porownam z poprzednim gimnazjum gdzie 5 dni z rzedu chodzilam do wice-dyrektora po prosbie by mi laskawie konto do sprawdzania obecnosci zalozyl...

Sale mam fajna, dobrze wyposazona. To co mi sie spodobalo w tej szkole to to, ze jest tam... czysto... czysto w pokoju nauczycielskim, czysto w toalecie i papier jest, czysto na korytarzach i na boisku...

Nie zawsze tak jest wiec doceniam!

Plan lekcji mam taki sobie. Kilka sporych okienek a wlasciwie okien, ale calosc rozpisana na 4 dni. Piatki wolne co daje mi trzydniowy weekend z czego sie ciesze.

Jacy sa uczniowie jeszcze nie wiem, wiem tylko, ze intelektualnie poziom jest slabiutki. Jutro sie dowiem reszty.
Widzialam dzisiaj tylko dzieciaki z pierwszych klas gimnazjum jak z dwoma paniami archeolozkami robily ceramike z brazowej gliny i ozdabialy ja muszelkami - fajny pomysl!

Mankamentem jest droga tam i z powrotem, zakorkowana, pelna i jeszcze na jednym odcinku jest remont, studiowalam GPS, mapy i Waze by cos wymyslic, ale nie da sie niestety.
Dzis rano jechalam 52 minuty 13,5 km a wracalam dzisiaj o godzinie 11- 43 minuty ten sam odcinek choc wtedy korkow nie bylo. Dobrze, ze rekompensanta finansowa mi za te drogi przysluguje cale 19,62 euro za 1 dzien dojazdu, trzeba pomnozyc przez ilosc dni pracy.

Ps: Antek dzis na zgrupowaniu religijnym u ksiezy Marianow, uroczystosc niedzielna przygotowuja. Ciekawa jestem jego wrazen jak wroci.

poniedziałek, 21 maja 2018

Rodzinne organizacje czyli "no to sie zaczelo". Francuska codziennosc: czesc 182

W nadchodzaca niedziele Antek ma swoja uroczystosc "wyznania wiary" czyli "profession de foi". Zyczyl sobie bysmy zaprosili rodzine na to swieto i tak tez uczynilismy choc rodzina nasza francuska jest malutka: rodzice meza i jego brat z zona i dziecmi. 7 osob.
Zaproszenia zostaly wyslane juz kilka tygodni temu, ale jak zwykle, na ostatnia minute wychodza pewne kwiatki i kwiatuszki.

Wczoraj wieczorem moj maz wisial na telefonie ze swoimi rodzicami dobrze ponad godzine. Teraz czyli 5 dni przed swietem okazuje sie, ze oni chyba nie dadza rady przyjechac bo to jest samochodem za daleko. Moj maz a ich syn szukal wiec z nimi innych rozwiazan typu pociag - ale tu sie okazalo, ze jest za dlugo i ze jest 1 przesiadka 7 godzin; samolot - ale tu sie okazalo, ze jest za drogo 400 euros za osobe; autobus - nie ma albo trzeba sie przesiadac kilka razy.
Po czym poszly propozycje typu podzielic droge na pol i przespac sie gdzies po drodze... moj maz juz chcial rezerwowac... ale wtracila sie tesciowa, ze przeciez to bedzie kosztowac, i ze oni sie pogubia, nie znajda itd...

I tak to trwalo i trwalo...

Jak zwykle sytuacja bez wyjscia. Stéph mowil im ze skoro chca jechac za jednym zamachem a jest to 460 km to niech jada tylko po autostradach by bylo szybciej i wygodniej - 24 euros w jedna strone. To z koleji tez im wadzi bo autostrady sa platne we Francji i wyjdzie im za drogo.

Jak tutaj dogodzic? Nie wiem.

Moja szwagierka zarezerwowal juz im i rodzicom pokoje w bed and brekfast na nadchodzacy weekend choc ja zapowiadalam, ze rodzice moga spac u nas. Teraz jest znow problem z tymi pokojami bo one sa w wiosce pod Bordeaux i jak oni tam znajda? Jak dojada z powrotem do Bordeaux, jak tesc ma zaparkowac wzdluz ulicy w miescie jak on tak zaparkowac nie umie a dopiero co sobie nowy samochod kupil wiec trzesie sie by nie zarysowac...


Nie chce krakac ale cos czuje nosem, ze bede miec powazne problemy, ktore naloza sie na to wszystko co juz mam... i zamiast fajne uroczystosc znow bede miec rodzinny dramat...

chyba lepiej by bylo jakby nie przyjezdzali... tylko Antka mi zal...

niedziela, 20 maja 2018

Wycieczki do SEJMU nie bedzie...

Taka informacje dostal moj tato, nauczyciel akademicki, pedagog... Jeden dzien w tygodniu moj ojciec pracuje w szkole sredniej uczac WOS - napisal kilka podrecznikow do tego przedmiotu, reszte czasu spedza na uczelni albo piszac. Pomimo tego, ze zgodnie z wiekiem powinien byc juz na emeryturze to pracuje nadal bo kocha to robic. Taki tez byl moj dziadek Henio. Ludzie z pasja...
Od lat tez moj tato jezdzi z uczniami na wycieczki do Warszawy, do Sejmu wlasnie.

Ostatnio jednak w wyniku najlepszej z mozliwych zmian, ktora przyniosla wszystkim Polakom ogrom szczescia, zdrowia, cale worki pieniedzy i szacunek na swiecie... jego wyjazd zostal odwolany. Musial poinformowac o tym dzieci. Byly zawiedzione. Wykorzystal jednak te informacje do tego by sklonic mlodziez do przemyslen, krytycznego dystansu, refleksji na temat tego co sie w naszym kraju nad Wisla od 2015 roku dzieje.

Patrze na to wszystko z daleka przez caly rok i z bliska przez kilka tygodni. Nie kryje mojej rozpaczy, mojego smutku, rozczarowania a czasem wrecz wscieklosci. Nie da sie tego zbyt szybko podsumowac. Nie potrafie nawet tego dokladnie opisac...

-zaczelo sie od 500 plus, ktore zaslepilo spora czesc naszego spoleczenstwa...
-potem poszly ploty wokol sejmu w 2016 i zasieki na Nowogrodzkiej w 2017...
-miesiecznice smolenskie
-slub kosciola z panstwem
-nacjonalizm i rasizm w wykonaniu czolowych polskich politykow i spoleczenstwa
-odrzucenie uchodzcow
-spreparowane KLAMSTWO o Lechu Walesie
-Ustawy sadownicze i kolejne swinskie dno z ustawa IPN
-zachlysniecie sie Donaldem z Disneylandu i jego przemowa, ktora ktos mu napisal a on poczytal sobie przed maluczkimi, zakompleksionymi Polaczkami, ktorych to wladza autobusami z miasteczek i wsi zwiozla... ciemny lud niewyksztalcony
-zakazy aborcji i badan prenatalnych
-Tusk wrogiem narodu
-katastrofa smolenska zamachem
-myslacy, inteligentni won... na czele z Pieronkiem, Bonieckim, Lisem, Walesa i wieloma innymi
-protest rodzicow i dzieci niepelnosprawnych w sejmie od miesiaca... ktorego rozwiazac jak widac nikt nie potrafi...
- nie wpuszczenie do Sejmu wielu osob w tym Ochojskiej
- ksieza gloszacy z ambony, ze kobieta w spodniach jest "obrzydliwa"
- marsze "Bog, honor..."
- pogrzeby na peczki bylych "bohaterow" i pisanie Historii od nowa
- skandale i skandaliki z pominkami, slowami, ustawami
- a ostatnio?  Film "Zimna wojna" z pewnoscia dorby, w poslkim radiu dostal juz PALME w Cannes na 2 dni przed rozdaniem palm bo wedlug dziennikarki tak dlugo klaskali, ze na pewno jest PALMA!!!!!

I tak sobie mysle, ze ta PALMA im na tych chorych mozgach wyrosla, wielka taka, olbrzymia, najwieksza bo jakze by inaczej w koncu wiadomo, ze MY POLACY jestesmy NAJLEPSI, NAJSPRAWIEDLIWSI! NAJPIEKNIEJSI  ! ba nawet NAJELEGANTSZY na CALYM SWIECIE...
(tak, tak we wczorajszych i dzisiejszych komenatrzach à propos slubu ksiazecego w Wielkiej Brytanii doczytalam, ze MY POLACY to sie TAK POTRAFIMY UBRAC, ze tam ci zaproszeni na slub to jacys wiesniacy ze sloma z gumiakow... ciekawe tylko dlaczego wsrod zaproszonych gosci nie pojawily sie polskie slawy w najpiekniejszych ubraniach na swiecie? Zapomnieli ich zaprosic? Niedocenili?)


Trudno o wieksza pyche, o wieksza proznosc, o wieksze zadufanie w sobie...
Nie, nie jestesmy ani najlepsi, ani najpiekniejsi, ani najzdolniejsi! Nie nie jestesmy pepkiem swiata! nie, nie jestesmy narodem, z ktorym swiat sie liczy! Jestesmy malym krajem w Europie centralnej, ktory ma swoje plusy i minusy, swoich wartosciowych i mniej wartosciowych obywateli. Jestemy sredni, przecietni w wielu dziedzinach. Jestemy zwykli czasem zli czasem dobrzy. Bywamy zlosliwi i zawistni  - jak dla mnie w tym POLACY na swiecie przoduja, to widze na emigracji na codzien.

Czas spuscic z tonu, przyznac sie do bledow, zabrac sie do pracy, zwalic ze stolkow PIS i caly ten jego glupi, niedouczony majdan... czas nabrac krytycznego dystansu do siebie samych i do innych, nauczyc sie doceniac, cieszyc a przestac wciaz oskarzac innych i zaciskac piesci.




sobota, 19 maja 2018

19 i 20 tydzien 2018. Bilans. Wizyta u tesciow; nowa praca i kuchennie. Francuska codziennosc: czesc 181

Dwa tygodnie pod znakiem nieprzyjemnego pobytu u moich tesciow i przygotowan do nowej pracy, do ktorej wysylaja mnie 23 maja choc jestem juz w niej od kilku dni. 
1. Praca zawodowa

Jest! Przyszedl papier z kuratorium. Ide do gimnazjum od 23 maja do 7 lipca czyli do konca roku szkolnego. Mam 3 poziomy klas w tym jedna egzaminacyjna bo ostatnia. Od kilku dni przygotowuje sie z lekcjami i cala reszta. Praca jest 20 km od domu, wiec jak na tutejsze warunki calkiem blisko choc dojazd bede miec w korkach bo kierunek pelny... 
Podsumowujac w tym roku szkolnym uczylam i ucze w :
- 3 roznych szkolach: 2 gimnazja, 1 liceum
- 468 uczniow poznalam nowych tyle los postawil na mej drodze... 
- 6 roznych poziomow: 4 w gimnazju i 2 w liceum; tylez programow...
- 4 rozne przedmioty: historia, geografia, wos i TPE
- w kazdej szkole i klasie rozne podreczniki... inne serie, domy wydawnicze
Jednym slowem zongluje jak najlepszy na swiecie cyrkowiec!
aha i zapomnialam dodac, ze ... matury mam w programie czyli inna bajka, inne programy, inny jezyk zreszta i inne liceum! 
Przeprowadzilam 3 sesje egzaminacyjne pisemne i ustne na Naukach Politycznych ze studentami... na zupelnie, ale to zupelnie inne tematy. 
2. Praca domowa
Nie obijam sie... Zaczelam kartony sprzatac w garazu. Wyrzucilam juz cale 4 siaty papierow... czego ja tam nie mialam... dotarlam do wszystkich moich artykulow, wygloszonych konferencji... az sie dumna sama z siebie zrobilam, ze tak umiem i umialam. Tarasy obrabiam non stop: podlewanie, nawozenie, przycinanie, pielenie... a reszta jak zwykle, jak co tydzien. Aha i szafe w przedpokoju wypucowalam, zrobilam segregacje plaszczy i kurtek, butow i innych pierdolek. 

3. Dieta

Tutaj najsmakowiciej! Chyba sie minelam z powolaniem bo gotowac uwielbiam a gotuje tylko w domu? W tym tygodniu 4 nowe dania i kazde pyszne: dorsz w sosie teriyaki; tajine z baklazana z rabarbarem, tarta tatin z kalarepka i pieczone marchewki z pesto z lisci marchewki. Cudenka!
WSZYSTKIE PRZEPISY NA MOIM BLOGU KULINARNYM - link u gory. 
4. Treningi
Sporo zmian w tej dziedzinie. Po ostatniej kolacji u Aliny, jej mamy i coreczek w ubiegla sobote... dostalam narzedzia tortur: dwie gumy obciazenie 15 kg i 5 kg plus dwie opaski kazda po 1 kg. Alina rozpisala mi programik... na nogi, d... , bioderka, ramiona itd... napisala co prawda tutaj 60 powtorzen tutaj 200 ale ja wyrabiam zaledwie polowe i czuje kazdy miesien, nawet niektore nowe mi sie pojawily...
Niedziela: 35 minut z tymi obciazeniami
Poniedzialek: Mel B cardio 20 minut
Sroda 35 minut z obciazeniami
Czwartek: 50 minut z obciazeniami plus skakanka
Piatek: jogging w parku 30 minut
Razem: 2 h 50 minut...
5. Medytacje
Kazdego dnia sesje 15 minutowe wieczorem i krotkie sesje kilkusekundowe w ciagu dnia. 
6. Wydatki
Jak bylismy u tesciow  to nie liczylam niestety. W tym tygodniu 151 euros jedzenie i 30 euros Antka wyjscia na tenis. 
7. Przeczytane
Nie sfotografowalam bo jeszcze nie skonczylam wiec pokaze za tydzien. czytam niesamowity esej Marie Seurat... zony zamordowanego w Bejrucie francuskie zakladnika...
8. Wydarzenia specjalne
Kolacja u naszej kochanej Aliny w ubiegla sobote... Nowa praca... Stéphana rozmowy o prace... sporo sie dzieje. I uprzejmie informuje, ze szlifuje moj ANGIELSKI. Codziennie robie 45 minut lekcji z BBC bo chce kolejny dyplom zdawac wiec "zapierniczam" ostro. 






czwartek, 17 maja 2018

"Nowa" praca i kwiatki tarasowe. Francuska codziennosc: czesc 180


Witam sie dzisiaj z rozami, tymi z zzadomowego tarasu. Teraz akurat kwitna bo latem niestety juz kwitnac nie beda, gdyz w Bordeaux jest za goraco. Najbardziej lubie ten krzew z pierwszego i z trzeciego zdjecia bo to sa roze nazywane Ronsard od nazwiska slynnego poety... allons voir si la rose... Sa cudne, olbrzymie. Zbieram ich platki jak przekwitaja i krystalizuje je w cukrze do ozdoby moich pozniejszych wypiekow. 

Tymczasem bylam wczoraj popoludniu u kolezanki po fachu, ktora mam od przyszlego tygodnia zastapic. Dlugo siedzialam bo mam 6 klas do ogarniecia i 3 rozne poziomy nauczania plus oczywiscie 3 przedmioty: historia, geografia i Wos. 
Znow poznam ze 170 nowych uczniow, ktorzy mnie przepuszcza przez walek. W poczecie 6 klas 2 sa podobno nie do ujechania... i co dziwo jedna z tych najmlodszych 10-11 latkow czyli pierwsza klasa gimnazjum. Musze sie chyba dobrze opancerzyc. Rozpoczynanie pracy na miesiac przed koncem roku szkolnego niestety do najprostszych nie nalezy. 

Od dzisiaj zaczynam wiec sie uczyc: nowe programy, nowe lekcje, zagadnienia... mam mase materialu do przyswojenia i przygotowania do przekazania. 
Przykladac sie jednak za bardzo nie zamierzam bo skoro mnie tak traktuje instytucja to dlaczego ja mialabym dawac z siebie wszystko? Nie warto. 
Byly wczoraj nawet dwa momenty paniki na pokladzie bo mam doprowadzic 2 ostatnie klasy gimnazjalne do koncowego egzaminu na 28 i 29 czerwca. Ale jednoczesnie mam juz wezwanie do siedzenia w komisjach maturalnych w klasach europejskich i miedzynarodowych. Co oznacza, ze te klasy gimnazjalne nie beda przez kilka dni mialy ze mna zajec czyli nie zdazymy ani z programem ani z przygotowaniem ich do Brévet. Instytucje jak widac to malo interesuje.

Dyrektorka gimnazjum obawia sie i slusznie zreszta, ze rodzice beda prostestowac. Jak bym byla na ich miejscu to bym skandal zrobila w kuratorium... ale niestety nie ja za te uklady odpowiadam. Jestem ich ofiara tak samo jak uczniowie i ich rodzice. 

CDN...

Podsumowujac w tym roku szkolnym uczylam i ucze w :
- 3 roznych szkolach: 2 gimnazja, 1 liceum
- 468 uczniow poznalam nowych tyle los postawil na mej drodze... 
- 6 roznych poziomow: 4 w gimnazju i 2 w liceum; tylez programow...
- 4 rozne przedmioty: historia, geografia, wos i TPE
- w kazdej szkole i klasie rozne podreczniki... inne serie, domy wydawnicze
Jednym slowem zongluje jak najlepszy na swiecie cyrkowiec!

aha i zapomnialam dodac, ze ... matury mam w programie czyli inna bajka, inne programy, inny jezyk zreszta i inne liceum! 
Przeprowadzilam 3 sesje egzaminacyjne pisemne i ustne na Naukach Politycznych ze studentami... na zupelnie, ale to zupelnie inne tematy.