czwartek, 17 września 2015

Kupiłam sobie BUDZIK !

 photo DSCF3907_zpsmm6hemiv.jpg

 

Ot co ! pomyślicie czy nawet powiecie : każdy głupi ma budzik a raczej każdy człowiek pracujący go ma, bo inaczej… no właśnie, inaczej żyć się nie da no chyba, że ktoś codziennie zaczyna pracę w południe i nie ma dzieci.

 

Jak do tej pory miałam tzw : zwykłe budziki czyli zegarki kwadratowe, owalne, prostokątne, które o naznaczonej godzine wyrywały mnie ze snu soczystym dzwiękiem : brr, brr albo kuku, kuku… Był czas, że miałam radio-budzik, malutkie czarne radio z budzikiem. Wyświetlało ono cyfry godziny na diabelsko czerwono i o naznaczonej godzinie, jak prądu ani na sekundę w nocy nie odcięli bo w przeciwnym wypadku ustrojstwo nie działa, włączało wybraną stację… I tutaj do wyboru :

  • wspaniałe wiadomości w stylu : zginęło, zamach stanu, zmarł, kryzys, huragan, powdódź…
  • muzyka waląca w uszy bezlitośnie bo oczywiście dzwięk jest źle uregulowany
  • reklama w stylu « Mediamart właczamy niskieeee cenyyy »
  • albo w ogóle jakiś grechot bo antena nie łapie…
    uf…
     
    po latach cierpienia, urwanych snow, koszmarnych pobudek, dochodzenia do siebie przez długie minuty po i ogólnego stresu… MAM! ZNALAZLAM!
     
    Co prawda musiałam zainwestować, nie ukrywam. Zakup przez internet pozwolił mi zaoszczędzić 30% ceny ale… to mimo wszystko wydatek rzędu 80 euro… MAM NORMALNY BUDZIK!
     
    Od ubiegłego poniedziałku budzę się idealnie, wypoczęta, w humorze… mój narzekający wiecznie mąż też jest bardzo zadowolony i dziś rano znów powiedział “ ale fajnie rześmy ten budzik kupili”. Ale fajnie!
     
    Symulator świtu z lampą 300 luksów ( trzeba miec aparat minimum 200 luksow by dzialala funkcja luminoterapii), regulowaną na 20 poziomach z dźwiękiem: ptaków, wiatru, fal morskich itd… Jest też radio, ale z wyżej wymienionych przyczyn nie korzystam.
    Od wtorku budzimy się… he cudownie, powoli, bez pośpiechu.
    Lampę programuję na 30 minut przed ostateczną godziną wymarszu z łóżka. Światło powoli staje się coraz bardziej intesywne a o wyznaczonej godzinie słyszę sowę, dalej wróble, skowronki i mewy nawet…
     
    Mój organizm, nasze organizmy  powoli redukują poziom melatoniny wydzielanej podczas snu i podwyższają poziom kortyzonu. I ten czas 30 minut jest idealny, biologiczny. Gdy za oknem noc i szaruga to zdrowy i delikatny sposób na pobudki.
    Zakupiony aparat ma nawet odwrotną funkcję czyli powolne wyciemnianie lampy i redukcję naturalną kortyzolu by móc lepiej zasnąć.
     
    Wygląda to trochę jak ufo na nocnym stoliku ale już nie zamienię tego ustrojstwa na żadne inne! Chyba, że na nowocześniejszy stymulator świtu!
    Polecam.


 

3 komentarze:

  1. Chyba by mi się podobało, zwłaszcza w te zimowe "poranki", gdy wstaję w środku nocy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam... Jest kilka fajnych modeli. Działa!

    OdpowiedzUsuń
  3. My mieliśmy zupełnie inny problem ze snem - mojego męża wybudza najmniejszy hałas i ma problem z ponownym zaśnięciem. Kupiłam mu na urodziny generator białego szumu, urządzenie które wydaje dźwięk o "płaskim widmie" - cokolwiek to znaczy :-) Tak czy inaczej, jest to dźwięk, który działa relaksująco i zagłusza inne hałasy. Podobne dźwięki używane są podczas relaksacji albo w gabinetach spa. Mamy cztery karty dźwiękowe z różnymi nagraniami - szum wodospadu, fal, burzy, padającego deszczu. Jest ich mnóstwo. Najczęściej urządzenie działa przez całą noc i jest naprawdę skuteczne. Posiada również funkcję budzika, czyli może budzić w przyjemny sposób, dokładnie tak samo jak u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń